EA postanowiło tym razem przestraszyć graczy, wpuszczając ich na pokład planetołamacza Ishumura. Gracz wcieli się w inżyniera Isaac’a który ma nadzieję spotkać tam swoją ukochaną i uratować ją… ale czy na pewno będzie ratować ją – czy siebie?

Ishumura, zgłoś się…

Izaac Clarke przyleciał na USG Ishumurę wraz ze swoimi przełożonymi, Kendrą Daniels oraz Hammond’em Zach, by sprawdzić kto wysłał sygnał ratunkowy. Ale miał swój własny, ważniejszy powód. Jego dziewczyna, Nicole Brennan, pracuje na statku Ishumura jako specjalista medyczny. Izaac chcę ją odnaleźć i uratować, ale wpierw będzie musiał uratować siebie, i to nie jeden raz…

Dead Space to survival-horror z widokiem zza pleców bohatera. Choć na początku ustawienie kamery może wydać się dla gracza dziwne i niewygodne, w końcu idzie się do niego przyzwyczaić. Gra posiada dość proste sterowanie, które nie powinno sprawić nikomu problemów po spędzeniu pewnego czasu z grą. Jedyne co było dla mnie uciążliwe, to dostosowanie czułości myszki tak aby celowanie było szybkie i wygodne, przez co łatwo zauważyć, że gra była przygotowywana z myślą o konsole.

Izaac, gdzie jesteś?

Po uruchomieniu gry zapytacie pewnie – Gdzie jest interfejs?! Wystarczy spojrzeć na plecy naszego bohatera, pasek na kręgosłupie oznacza jego poziom zdrowia, okrągły wyświetlacz obok poziom energii stazy (o której potem). Mapa, zadania, notatki oraz wszelka inna dokumentacja jest wyświetlana… holograficznie przed oczami naszego bohatera. Sprawia to, że gra wygląda naprawdę realistycznie i dodaje jej klimatu.

Jedyna rzecz która jest lekko irytująca, to czas wczytywania poziomów. Ale zważywszy na to, że są to czasem naprawdę ogromne lokacje, można przymknąć na to oko. I tak gra przyciąga na dłuższy czas, więc takowego ładowania często nie uświadczymy.
Już krótko po wejściu na statek zapoznajemy się ze sterowaniem, aby chwilę później uciekać ile sił w nogach przed atakującymi nas, groteskowymi potworami wprost do windy. Znajdujemy broń i za chwilę odbywamy pierwszą lekcję strzelenia do celu. Znamy teraz podstawy potrzebne nam do przeżycia… musimy teraz tylko dobrze zapamiętać odbytą lekcję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *